Ubezpieczenia na życie

Kalkulator sumy ubezpieczenia — ile zostawić bliskim

Dobra suma to nie okrągła kwota, tylko wynik rachunku: długi + wieloletnie koszty utrzymania bliskich + wydatki jednorazowe + edukacja dzieci, minus to, co już masz. Pokazujemy tę metodę na konkretnym przykładzie rodziny — luka bywa dwa razy większa niż intuicja.

F Filip Dzierżak 5 min czytania
Mezczyzna liczy na kartce sume ubezpieczenia — ile zostawic bliskim
Spis treści

W skrócie: dobra suma ubezpieczenia to nie „okrągła kwota, która brzmi poważnie", tylko wynik prostego rachunku: ile pieniędzy potrzebuje Twoja rodzina, by nie zmienić poziomu życia, gdy Cię zabraknie. Najprostsza metoda to formuła, w której sumujesz długi, wieloletnie koszty utrzymania bliskich i jednorazowe wydatki, a potem odejmujesz to, co już masz (oszczędności, inne polisy). Wynik to Twoja luka — i tyle powinna wynosić suma. Poniżej pokazuję ten rachunek na konkretnym przykładzie, żebyś mógł policzyć swoją kwotę w kilka minut.

„Na ile się ubezpieczyć?" to pytanie, na które większość ludzi odpowiada intuicyjnie — 100 tys., 200 tys., bo brzmi rozsądnie. Zamiast zgadywać, policzmy.

Metoda: zostaw tyle, ile realnie ubędzie

Suma ubezpieczenia ma zastąpić to, co znika wraz z Twoim dochodem i to, co po sobie zostawiasz. Rozłóż to na cztery składniki:

Składnik Co wpisać
D — Długi pozostały kapitał kredytu hipotecznego, gotówkowego, inne zobowiązania
U — Utrzymanie roczny koszt utrzymania bliskich × liczba lat, przez które będą zależni
J — Jednorazowe pogrzeb, rezerwa na przerwę w pracy współmałżonka, uporządkowanie spraw
E — Edukacja koszt wykształcenia dzieci (szkoła, studia, korepetycje)

Suma docelowa = D + U + J + E − (oszczędności + inne polisy). To, co zostanie, jest Twoją luką — i tyle powinna wynosić suma ubezpieczenia.

Policzmy na przykładzie

Weźmy typową rodzinę: dwoje rodziców, dwoje dzieci (8 i 11 lat), mieszkanie na kredyt.

  • D — Długi: pozostały kredyt hipoteczny 280 000 zł.
  • U — Utrzymanie: brakujące 3 000 zł miesięcznie (część kosztów domu, którą pokrywał Twój dochód) × 12 miesięcy × 10 lat = 360 000 zł.
  • J — Jednorazowe: pogrzeb i rezerwa na pierwszy rok = 40 000 zł.
  • E — Edukacja: dwoje dzieci, orientacyjnie 60 000 zł.

Razem: 280 000 + 360 000 + 40 000 + 60 000 = 740 000 zł.

Odejmij, co już masz: oszczędności 50 000 zł + polisa grupowa 100 000 zł = 150 000 zł.

Luka = 590 000 zł. Tyle, w tym przykładzie, powinna realnie wynosić suma na wypadek śmierci żywiciela. Zwróć uwagę, jak daleko to od intuicyjnych „200 tysięcy".

Dlaczego intuicja zawodzi

Bo ludzie liczą jedną ratę zamiast całego horyzontu. Kredyt to nie jedyny koszt — dochodzą lata utrzymania dzieci, które nie skończą się z Twoją śmiercią. Dlatego składnik „Utrzymanie" jest zwykle największy, a właśnie jego najczęściej się nie docenia. Pełne omówienie samej sumy znajdziesz w tekście jaka suma ubezpieczenia; tutaj chodzi o konkretny rachunek.

Potrzebujesz ochrony na życie i zdrowie?

Dobierzemy ubezpieczenie do Twojej sytuacji — ochrona już od 44 zł miesięcznie.

Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04

Sprawdź ofertę

Drugi przykład: singiel z kredytem

Metoda działa też tam, gdzie „nie ma rodziny do zabezpieczenia". Weźmy singla z mieszkaniem na kredyt, bez dzieci, ale wspierającego starszych rodziców.

  • D — Długi: pozostały kredyt hipoteczny 240 000 zł.
  • U — Utrzymanie: wsparcie rodziców 1 000 zł miesięcznie × 12 × 8 lat = 96 000 zł.
  • J — Jednorazowe: pogrzeb i uporządkowanie spraw = 25 000 zł.
  • E — Edukacja: brak (0 zł).

Razem 361 000 zł, minus oszczędności 40 000 zł = luka 321 000 zł. Nawet singiel bez dzieci ma więc realną, policzoną potrzebę — głównie przez kredyt, który po jego śmierci obciążyłby spadkobierców razem z mieszkaniem. To pokazuje, że „nie mam rodziny" nie znaczy „nie mam czego zabezpieczać".

Jak często przeliczać sumę

Suma policzona raz nie jest wieczna, bo zmienia się i dług, i sytuacja rodziny. Warto wrócić do rachunku:

  • po każdej dużej zmianie — narodziny dziecka, kredyt, rozwód, nowa praca;
  • co kilka lat — bo maleje pozostały kapitał kredytu, a rosną koszty utrzymania przez inflację;
  • przy przedłużeniu polisy — to naturalny moment na rewizję wariantu.

Dobra wiadomość: z czasem część składników maleje (kredyt się spłaca, dzieci dorastają), więc potrzebna suma zwykle spada, a nie rośnie — o ile inflacja nie podbije kosztów utrzymania szybciej. Dlatego przy długim horyzoncie warto rozważyć indeksację, czyli automatyczne podnoszenie sumy i składki wraz ze wzrostem cen.

Jak przełożyć wynik na wariant

Gdy znasz swoją lukę, dobór wariantu robi się prosty. W ofercie UNIQA „Plan Pakietowej Ochrony" (wariant DLA MNIE) sumy przy śmierci naturalnej sięgają 150 000 zł w wariancie VIP, a przy śmierci w wypadku komunikacyjnym nawet 450 000 zł — ale jeśli Twoja policzona luka jest wyższa, sensowne bywa połączenie wariantów albo rozłożenie ochrony na dwie polisy (np. indywidualną i grupową). Nie chodzi o to, by kupić najwyższy wariant, tylko o to, by suma pokryła policzoną lukę.

Częste błędy przy liczeniu

  • Liczenie tylko kredytu — pomija największy składnik, czyli lata utrzymania rodziny.
  • Ignorowanie inflacji — koszty za 10 lat będą wyższe; przy długim horyzoncie warto myśleć o indeksacji sumy.
  • Podwójne liczenie dochodu obojga rodziców — policz lukę dla każdego żywiciela osobno.
  • Zapominanie o tym, co już masz — grupowe i oszczędności realnie zmniejszają potrzebną sumę.

Okiem eksperta

W mojej praktyce rachunek luki robi na klientach większe wrażenie niż jakikolwiek argument sprzedażowy — bo nagle widzą, że „200 tysięcy, które brzmiało solidnie" pokrywa może dwa lata życia rodziny, a nie kilkanaście. Policz swoją kwotę uczciwie, choćby na serwetce. Zwróć uwagę na składnik „Edukacja": zabezpieczenie przyszłości dzieci to nie tylko suma na wypadek Twojej śmierci, ale też ochrona ich samych na co dzień. Osobne ubezpieczenie NNW dziecka pokrywa skutki wypadków, korepetycje po dłuższej nieobecności w szkole i rehabilitację — czyli te „edukacyjne" ryzyka, których polisa rodzica nie obejmuje. Dobrze policzona ochrona rodziny to zawsze dwie warstwy: kapitał dla bliskich, gdyby Cię zabrakło, i bieżąca ochrona dzieci, dopóki jesteś.

Przeczytaj również:

Najczęstsze pytania

Jak policzyć potrzebną sumę ubezpieczenia na życie?
Zsumuj cztery składniki: długi (pozostały kapitał kredytów), utrzymanie (roczny koszt utrzymania bliskich razy liczba lat zależności), wydatki jednorazowe (pogrzeb, rezerwa) i edukację dzieci. Od sumy odejmij to, co już masz — oszczędności i inne polisy. Wynik to Twoja luka i tyle powinna wynosić suma.
Dlaczego intuicyjna suma zwykle jest za niska?
Bo ludzie liczą jedną ratę kredytu zamiast całego horyzontu. Największym składnikiem są zwykle lata utrzymania rodziny, które nie kończą się z Twoją śmiercią, a właśnie ich najczęściej się nie docenia. W przykładowej rodzinie luka wyszła 590 000 zł, a nie „200 tysięcy”.
Czy trzeba uwzględniać inflację przy liczeniu sumy?
Tak. Koszty za 10 lat będą wyższe niż dziś, więc przy długim horyzoncie warto myśleć o indeksacji sumy — mechanizmie, który podnosi sumę i składkę wraz z inflacją, by realna wartość świadczenia nie spadała.
Jak przełożyć policzoną lukę na wariant polisy?
Dobierz wariant, którego suma pokrywa policzoną lukę. Jeśli luka jest wyższa niż najwyższy wariant, sensowne bywa połączenie wariantów albo rozłożenie ochrony na dwie polisy (np. indywidualną i grupową). Nie chodzi o najwyższy wariant, tylko o pokrycie realnej potrzeby.

Potrzebujesz ochrony na życie i zdrowie?

Dobierzemy ubezpieczenie do Twojej sytuacji — ochrona już od 44 zł miesięcznie.

Wolisz porozmawiać? 71 307 00 04

Sprawdź ofertę